Detox – dzień 2

Środa – dzień 2

Rano standardowa lista czynności, czyli:

  • sok z cytryny na czczo
  • woda z łyżeczką błonnika
  • kawa z mlekiem (strasznie ciężko będzie mi całkowicie zrezygnować)
  • ćwiczenia na brzuch wraz z masowaniem

Praca:

  • bieganie
  • 8h za biurkiem z sokiem i sucharkami

Dom:

  • resztka soku i sucharki

Dziś już tak wesoło nie była. Cały dzień na soku z jabłek oraz sucharkach. Cholernie chciało mi się ciągle jeść. Do tego pojawił się z rana okropny ból głowy, ale to chyba z racji tego, że wybrałam się na ranne bieganie, po niemal półrocznej przerwie.

Chyba jeszcze nigdy nie zjadłam takiej ilości jabłek jednego dnia, myślę, że było tego z 2kg. Aż dziw, że nie dostałam rozstroju żołądka. To całodzienne picie soku z jabłek chyba było największym kopniakiem detoxu, bo jabłka, obok winogron i suszonych śliwek, oprócz stymulacji pracy jelit, są top oczyszczaczem organizmu.

Może zbyt mała dawka kalorii (chociaż w sumie sucharki i jabłka nie należą do najmniej kalorycznych), a może maksymalna moc detoksu, ale całe popołudnie byłam bardzo śpiąca w związku z czym dzień zakończyłam bardzo wcześnie.