Kerala Breakfast

Kerala to bardzo bogaty stan południowych Indii. Słynie przede wszystkim z pięknych plaży, przeróżnych przypraw i ogromnych plantacji orzechów kokosowych. Kokos jest w Kerali wykorzystywany niemal do wszystkiego, począwszy od gotowania, pieczenia, smażenia, czy kosmetyków. Łupiny orzecha znajdują zastosowanie jako  łyżki, a z charakterystycznych włosów znajdujących się na skorupie robi się liny.

Naczynia z kokosa na lokalnym targu

Naczynia z kokosa na lokalnym targu

india, kerala

Kerala backwaters – kobieta wyrabiająca sznurek

W diecie ludzi zamieszkujący dalekie południe Indii, oprócz wspomnianego już kokosa i pochodnych jego produktów, znajduje się przede wszystkim ryż, który jest integralnym składnikiem każdego posiłku. W odróżnieniu of północy Indii, w Kerali dominuje ryż nad chlebem oraz owoce morza nad mięsem.

Wracając do śniadania ‚Kerala style’, to czego w 100% możemy spodziewać się na naszym talerzu, a raczej naszym liściu to kokos i ryż. No właśnie a propos sposobu podania śniadania – to bardzo istotny element. Otóż zarówno śniadanie, jak i lunch serwowane jest na liściu palmy kokosowej. Trochę zagadkowe jest, czy te liście są jednorazowego użytku, czy jednak po skończonej przez klienta konsumpcji wędrują z powrotem do kuchni, gdzie są myte. Tak, czy inaczej dla Europejczyka podróżującego po Indiach, tak podane śniadanie na pewno stanowi nie lada frajdę.

Idly

Idly w Restauracji Hotelu Saravanabhavan w Munnar

Wracając do sedna,  a raczej śniadania, wybierać jest w czym, aż ciężko zdecydować się na jedną rzecz. Opcji do wyboru jest kilka, natomiast ja chce opowiedzieć o jednej z dwóch wersji, którą zajadałam się w Kerali – idli. Idli to gotowane na parze placki wykonane z mąki ryżowej i fasoli, poddane procesowi fermentacji. Idli podawane jest z dwoma rodzajami chutney – kokosową oraz warzywną oraz z sambar (ostra zupa z grochu). Wszystkie 3 chutney przynoszone są do stolików w charakterystycznym trzy komorowym naczyniu, trochę przypominającym złączone trzy menażki. Kelner nalewa po łyżce każdego chutney i na bieżąco uzupełnia zawartość liścia, gdy tylko chutney ubywa. Prawie ‚all you can at”. Zapewne koś się zastanawia gdzie są sztućce? No cóż, nic z tych rzeczy, w końcu każdy ma dwie łapki, a konsystencja jedzenia idealnie się nadaje do jedzenia rękami – urywamy kawałek idli i maczamy go w chutney. Wszystko idealnie pasuje.

Hindusi uwielbiają chai – to czarna herbata podawana z gorącym mlekiem i oczywiście cukrem. Dal tych, którzy nie potrafią rozpocząć dnia bez kawy polecam filtrowaną kawę z mlekiem podana w metalowej filiżance z głęboką podstawką. Na podstawce otrzymujemy też mleko. Nie wiem, czy to zabieg celowy, czy po prostu tak się kelnerowi rozlewa podczas nalewania kawy do filiżanki. Tak, czy inaczej, sposób podania niespotykany dla Europejczyka, a sama kawa smakuje wspaniale (dla tych którzy nie słodzą, radzę od razu powiedzieć kelnerowi, że chcemy kawę bez cukru, bo tak jak w Europie standardem jest podawania napoi bez cukru, tak  Indiach jest na odwrót).

Filtrowana kawa w Restauracji Hotelu Saravanabhavan w Munnar

Filtrowana kawa w Restauracji Hotelu Saravanabhavan w Munnar

Zatem jak samodzielnie przygotować takie śniadanie. Oprócz oczywiście potrzebnych składników, o których za chwilę, niezbędny jest garnek do gotowania na parze. W Indiach idli gotowane jest w specjalnym garnku, który ma dostosowane do kształtu idli miseczki oraz

wielopiętrową budowę, przez co pozwala za jednym razem przyrządzić sporą ilość placków.

Ja osobiście użyłam garnka do gotowania na parze. Sitko garnka wyłożyłam papierem do pieczenia, na który następnie nakładałam łyżką masę idli. Sposób może mało komiczny, ale z drugiej strony wystarczy na przygotowanie 4 niedużych idli.

Ponieważ przygotowanie idli od zera to proces całkiem prosty, ale długotrwały (masę z mąki należy pozostawić na klika godzin, żeby sfermentowała), ja na pierwszy raz posłużyłam się gotowa mieszanką, którą zakupiłam w Indiach. Cała praca polegała na dodaniu do suchej mieszanki wody, a następnie ugotowaniu placków.

No cóż, niby szybko, ale jakoś oczywiście bez porównania do oryginału. Dlatego następnym razem przygotuje ciasto do idy samodzielnie od zera.

Dla tych, którzy maja ochotę samodzielnie poeksperymentować, zamieszczam przepis na idli. Przepis pochodzi z portalu Show me the curry.

Czas przygotowania:

  • Moczenie fasoli: 6 godzin
  • Przygotowanie: 20 min
  • Fermentacja: 8-12 godzin
  • Gotowanie: 15 min

Składniki (na 25-30 idli):

  • Idli Rava/Krem z ryżu – 350gram
  • Rava to mąka z semoliny bez problemu dostaniemy ją w każdym sklepie z Kuchniami świata
  • Urad Daal – 200gram
  • Urad Daal to łuskana fasola ciecierzycy
  • Gotowany ryż – 60 gram
  • Sól – do smaku
  • Nasiona kozieradki – 1 łyżka
  • Woda – 1.25 szklanki (do miksowania)

Przygotowanie masy:

  1. Płuczemy Urad Daal, aż woda będzie czysta, następnie dodajemy nasiona oraz wodę I wszystko moczymy przez 4-6 godziny
  2. Płuczemy Idli Rava, aż woda będzie czysta, następnie dodajemy wodę i wszystko moczymy przez 4-6 godziny
  3. Przecedzamy Urad Daal z wody i miksujemy ją z jedną szklanką wody
  4. Przelewamy do w miarę dużego garka i odstawiamy do fermentacji
  5. Ugotowany ryż blendujemy razem z odrobiną Idli Rava (przecedzoną z wody), miksujemy z ok. ¼ szklanki wody, aż do uzyskania gładkiej masy
  6. Przelewamy miksturę do masy Urad Daal
  7. Odcedzamy wodę z Idli Rava i dodajemy do masy Urad Daal, wsypujemy sól i wszystko mieszamy
  8. Przykrywamy masę o odstawiamy do fermentacji na ok. 8-12 godzin

Wykonanie idli:

  • W procesie fermentacji masa nam urośnie
  • Przed przystąpieniem do gotowania idli, należy masę wymieszać i ewentualnie dodać wody, jeśli masa jest zbyt gęsta
  • Jeśli nie mamy garnka do idy, można użyć zwykłego do gotowania na parze, a na sitku umieścić metalowe miseczki (miseczki powinny być natłuszczone przed wlaniem do nich masy)
  • Całość przykrywamy i gotujemy 15 minut.

Ważna wskazówka, zarówna masa, jak i same placki idli można bez problemu zamrażać, dlatego warto przygotować większą ilość masy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA